poniedziałek, 4 marca 2013

Zdrowe rzeczy

Jest nadzieja! Chyba zbliża się wiosna :)

Przypuszczam tak nie dlatego, że powoli przylatują do nas ptaki, ale dlatego, że... praktycznie wszystkie moje koleżanki z pracy przeszły na diety albo robią coś, aby schudnąć.


Ja jestem leniuszkiem i obżartuszkiem, więc ciężko jest mi się zmobilizować do działania, ale powoli ten prozdrowotny trend też mi się udziela.

Póki co dokupiłam zdrową herbatę, skusiłam się na naturalne płatki śniadaniowe, do których będę dodawać suszone mango oraz profilaktycznie witaminki na włosy, bo o tej porze roku (podobnie jak jesienią) narażone są one na wzmożone wypadanie.



Staram się też powrócić do dobrego nawyku, który przez zimę niestety jakoś zaniedbałam, czyli do planowania obiadów z góry - na cały tydzień. Pomaga to efektywniej robić zakupy spożywcze oraz kontrolować to co i w jakich ilościach się je.

Do swoich posiłków włączam więcej warzyw i zmuszam się do jedzenia chociaż jednego owocu (głównie jabłka, banany) dziennie. Pilnuję się też, aby jedna z wielu wypijanych przeze mnie w ciągu dnia herbat była albo zielona albo biała.


Bardzo podobają mi się opakowania herbat CLIPPER :) Są takie w moim stylu. Poza tym fajnie, że herbata jest organiczna i opakowana w przyjazne środowisku torebki. Miałam jeszcze zieloną z ginko z tej serii, ale została już z radością wypita.



Dla odmiany kupiłam inną zieloną, z jaśminem, który doskonale gasi pragnienie, dlatego pasuje do pikantnych dań kuchni azjatyckiej. Ta herbata zwiera podobno antyoksydanty. Postanowiłam ją przetestować. 


Spróbować chciałam też musli nieznanej mi dotąd firmy. Do tego dokupiłam suszone mango, które już kiedyś miałam i bardzo mi smakowało w towarzystwie zwykłych, kukurydzianych płatków oraz letniego mleka.



Wszystkie te rzeczy kupiłam w ALMIE, tak jak witaminy, które instesywnie reklamowane są w kobiecej prasie. Po zopozaniu się z ich składem, stwierdziłam, że też dam im szansę :)


Nie będę wcale ukrywać, że opakowanie miało swój duży wpływ na moją decyzję ;) 


Oczywiście do swoich działań powinnam też włączyć jakąś, chociaż minimalną dawkę ruchu. Muszę wreszcie wyrobić sobie nawyk odwiedzania siłowni i basenu - każde z tych miejsc chociaż 1 raz w tygodniu. A może zamiast siłowni będę po prostu biegać w pobliskim parku? Do tego, zrezygnuję z windy w domu i będę korzystać ze schodów :)

Czy Wy też zauważyłyście, że wszyscy nagle zaczęli się odchudzać?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz