czwartek, 28 marca 2013

Shoo be doo - Nude heels

Za chwilkę kończy się marzec i będą święta wielkanocne, a ja mam wrażenie, że po pierwsze bardzo mało udzielałam się w tym miesiącu na blogu, a po drugie wściekam się (pewnie jak 99% społeczeństwa) na upartość tej niekończącej się zimy, a co za tym idzie na to jak wielki poślizg ma ta wiosna.

No cóż - na szczęście w sklepach już kolorowe (nareszcie!) kolekcje, których ofiarą padłam robiąc masywne zakupy. Bardzo się cieszę, bo wszystkie te nowe rzeczy w połączeniu ze sobą i z moimy starymi ubraniami otwierają szereg nowych pomysłów. Znalazałam m.in. spódnice i sukienki, do których idealnie pasować będą kupione już jakiś czas temu rajstopy i pończochy.

Kończąc ten przydługi wstęp (ewidentnie brakowało mi blogowania), chciałam zaprezentować moje nowe, cieliste szpilki, które kupiłam już w styczniu i chyba nawet pisałam o tym przy jakiejś okazji.  


Szpilki nude to mój obowiązkowy element garderoby - zaraz obok czarnych.

Te są lakierowane i odróżnia je to od mojej poprzedniej pary, która godnie zakończyła swój żywot, ale ból po rozstaniu z nimi pozostał. Były dla mnie ważne, a zachwyciły mnie motylkami oraz kolorem. Miałam do nich sentyment, bo przywiozłam je z jednej z moich wyjątkowych podróży Londynu parę lat temu.



Lukę musiałam wypełnić nową parą i zanalazłam te:


Mają okrągłe noski, które już pewnie wiecie, że uwielbiam :)


Obcas jest w miarę wysoki, ale stabilny, a na podeszwie wklejone zostały antypoślizgowe gumki, które ułatwią chodzenie - zwłaszcza po wykafelkowanych schodach w moim biurze.  



Podoba mi się też ich kolor - jest odrobinę ciemniejszy niż poprzedniej pary, ale bardzo ciekawy.

Ten fason i kolor butów pododuje, że właściwie nie ma rzeczy, do której nie pasują. No może jedynie do ciemnych rajstop - nie lubię takiego połączenia.

Niestety jeszcze w nich nie chodzę, bo zalegający śnieg skutecznie mi to uniemożliwia. Żyję jednak nadzieją, że niedługo się to zmieni - zwłaszcza, że kupiłam już przecudną parę sandałków, o której też muszę przecież kiedyś napisać :)

3 komentarze:

  1. przepiękne są :) nie wiem, dlaczego sama jeszcze nie kupiłam żadnych szpilek w tym kolorze! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne te szpilki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co prawda nie lubię takich błyszczących butów, ale ogólnie całkiem ok. Fajne mają noski :)

    OdpowiedzUsuń