czwartek, 21 lutego 2013

Nogi, nogi, nogi


Nie jestem pewna, czy już dzieliłam się z wami moją miłością do oryginalnych rajstop, intrygujących podkolanówek i fikuśnych skarpetek? Przyznaję się... mam ich całe mnóstwo.

W oczekiwaniu na upragnioną wiosnę zaszalałam i wykupiłam pół nowej kolekcji! 

Oto moje łupy -  3 pary rajstop, 2 pary pończoch i 2 pary podkolanówek.



Zacznę od ażurowych, kwiecistych rajstop.


Na beżowym tle kwitną pastelowe i neonowe kwiaty. Urzekł mnie oczywiście turkus w dwóch stopniach nasycenia, pistacjowa zieleń oraz intensywny róż :)



Niekoniecznie będę je nosić do rockowych butów, ale zamszowe kozaczki lub pastelowe szpilki jak najbardziej. Jeśli chodzi o górę, to na pewno zwiewna sukienka w kolorze pudrowego różu lub prosta, turkusowa.



Nie mogłam się oprzeć przepięknym, ażurowym pończochom wykończonym kolorową koronką. Te po lewej są szare i mają limonkową koronkę (niestety na zdjęciu wygląda na żółtą) oraz liliową kokardkę, a te po prawej są cieliste z turkusową koronką.


Cały ich urok w tych właśnie koronkach. Zatem sukienka lub spódnica muszą być na tyle zwiewne, aby od czasu do czasu widać było ich przepiękne wykończenie.


Kolejnym obiektem pokuszenia były rajstopy w grochy. Według mnie odpowiednie na przełom zima/wiosna. 


Poniżej w innej wersji kolorystycznej.


Idealne do pracy, do granatowej spódnicy lub sukienki i moich granatowych, lakierowanych szpilek, które zrównoważą tę przedszkolną niedojrzałość ;)

Do "kompletu" dokupiłam podkolanówki w groszki.


Przydadzą się, gdy będzie jeszcze zbyt chłodno, aby do spodni nosić półbuty na gołe stopy. Podkolanówki są cieliste, więc nie rzucają się zbyt mocno w oczy, a kropki przełamują nudę. Będą fajnie wyglądać do moich cielistych szpilek. Nie ubrałabym ich jednak np. do szpilek lub baletek z wężowej skóry. To byłoby już zbyt wiele.

Ostatni zakup to cieliste rajstopy. Z pozoru zwyczajne, ale mają coś, co spowodowało, że musiałam je mieć :) To coś to "szew" w kolorze neonowego różu, który można nosić z tyłu albo z przodu.



Urozmaicą klasyczny zestaw typu: czarna, ołówkowa spódnica, czarny, luźny top i czarne szpilki.

Wszystkie rajstopy będą bradzo dobrze pasować do trencza. Sama myśl o tych zestawach mnie rozwesela i powoduje, że naprawdę nie mogę doczekać się już wiosny...

Zimo, idź już sobie! 

Zdjęcia z modelkami pochodzą z katalogu ze strony www.calzedonia.it

3 komentarze:

  1. Też na wiosnę będę musiała zakupić jakieś nowości:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale śliczności! pierwsze w kwiatki są moim faworytem :-)
    mam nadzieję, że pokażesz jakieś outfity!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, dzięki :) Raczej nie robię OOTD, ale może bliżej wiosny pojawi się jakiś taki post? Zapraszam do odwiedzania.

      PS. Fajne imię ;P

      Usuń