wtorek, 1 stycznia 2013

Przeżyjmy to jeszcze raz!

HAPPY NEW YEAR!

Jak Wam minął wczorajszy wieczór i noc? Wybraliście opcję domową czy wyjściową? Ja jestem zadowolona z mojego wyboru, chociaż marzy mi się Sylwester w chatce w Alpach. Może w przyszłym roku? :) 

No i jak dajecie radę dzisiaj? Ja postanowiłam podzielić się z Wami moim wczorajszym makijażem. Już wiem, że jednak trzeba było zdecydować się na czerwień lub ostry róż na ustach - w końcu to szampański wieczór a nie zwykła impreza! Mówi się trudno. Zawsze mogę to nadrobić 31.12.2013 ;)


W tym roku wybrałam prostą sukienkę w kolorze śmietany, której jedynymi ozdobami są połyskujące aplikacje na ramionach. Ja widzę tam srebro, beż i odrobinę złota - stąd moja inspiracja do makijażu i całej "stylizacji" :)


Na powyższym zdjęciu lepiej widać wspomniane wcześniej aplikacje.

Chciałam, aby oczy skupiały uwagę, a cała reszta była dla nich spójnym tłem. 


Na górną powiekę nalożyłam kremowy cień MAYBELLINE - Color Tattoo 24h w kolorze Bad to the Bronze (będzie o nim post), a w załamaniu powieki użyłam ciemnobrązowego cienia INGLOT ze srebrnymi drobinkami.  


Wzdłuż górnej linii rzęs zrobiłam relatywnie cieńką kreskę żelowym eyelinerem też firmy MAYBELLINE (o nim również będzie post).  


Dolną, wewnętrzną część dolnej powieki pomalowałam jasną, kremową kredką, aby "otworzyć" oko i rozświetlić spojrzenie, co również podkreśla jasny, perłowy cień INGLOT nałożony w wewnętrznych kącikach oczu.




Na całą górną powiekę delikatnie nałożyłam srebrzysty brokat z mojego zestawu Jemma Kidd.

 

Rzęsy podkręciłam zalotką i wytuszowałam moją nową (i już ukochaną) maskarą Benefit


W zewnętrznych kącikch górnej powieki, tuż przy linii rzęs dokleiłam kępki sztucznych rzęs Bourjois i też pomalowałam je tuszem, aby zaspolić je z własnymi.

Muszę jednak stwierdzić, że nie zrobiło to wielkiej różnicy. Może dlatego, że tusz Benefit sam już dał super efekt a te sztuczne rzęsy niestety nie są rewelacyjne... 


Z ustami miałam wielki dylemat, bo do koncepcji makijażu pasowały mi neutralne, ale z drugiej strony intensywny kolor dodałby mi wyrazistości i odpowiadałby okazji...



Ostatecznie (ze względów pragmatycznych) zdecydowałam się na moją nową pomadkę Estée Lauder w kolorze Vanilla Truffle.  



Jeśli chodzi o twarz, to oprócz bazy Soraya i podkładu Chanel, pod oczy użyłam niedawno ponownie zakupionego Tinted Eye Brightener od Bobbi Brown w kolorze Bisque, który ładnie zakrywa sińce pod oczami.


Twarz zmatowiłam pudrem Estée Lauder, wymodelowałam bronzerem MAC i rozświetliłam produktem Glam Bronze od L'Oréal. 


Natomiast na szczyty policzków nałożyłam delikatnie różowy róż Chanel w kolorze ROSE INITIALE.


Wierzę, że siła stylizacji tkwi w dodatkach, więc na tę noc wybrałam moją ulubioną mini kopertówkę w stylu Rock Chic. 

Biżuteria to niezbędne minimum - srebrne kolczyki-kuleczki, złoty zegarek Fossil oraz szara bransoletka Lilou.

Na szyji zabłysnęła mała, złota gwiazdka. Bardzo podobają mi się takie delikatne zawieszki, a gwiazdki to jeden z moich ulubionych kształtów.  


Natomiast paznokcie pomalowałam lakierem Essie w kolorze don't sweater it, o którym pisałam w moim przedostatnim poście


Kolor wydał mi się bardzo pasujący do aplikacji w sukience oraz komponował się z odcieniem moich szpilek ;)



Jeszcze raz życzę wszystkim wszelkiej pomyślności oraz sukcesów w 2013!

Ja idę teraz napić się herbatki, z mojego sztokholmskiego kubka i zaplanować mój urodzinowy wyjazd na majówkę, a wszystko to leniwie wyciągając się na wygodnej kanapie... :)

6 komentarzy:

  1. Jest pani trochę podobna po Beaty Pawlikowskiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, nie wiem, czy to dobrze? :)
      Zdażyło mi się, że kilka podobieństw już mi sugerowano np. do Sylwii Gruchały, Kate Winslet i Middleton... ale Beaty jeszcze nie. No cóż dołączam do listy ;)

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc jest pani ładniejszą wersją :)

      Usuń
    3. Dziękuję :) Jestem Mika, bo "Pani" jest dla mnie frustrujące w obliczu tegorocznych urodzin :)

      Usuń
  2. witam:) jestem zachwycona twoim makijażem, tym i resztą także, mam podobną urodę do Ciebie dlatego takie wskazówki są super sprawą:) Mam dwa pytanka: 1. twój naszyjnik jest prześliczny, i tu pytanie gdzie możną taki dostać?, i drugie o co chciałabym spytać to włosy, a konkretnie kolor, jak farbujesz włosy, jakaś konkretna farba? zauważyłam, że wcześniej miałas ciemniejszą górę, ja mam właśnie ciemniejszą górę i dół blond a chciałabym uzyskać taki efekt jak ty masz czyli dojść do blondu. Pozdrawiam :)Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miłe, dziękuję :)
      Odpowiedzi:
      1. Bershka, ale niestety już dawno ich nie wiedzałam.
      2. Nie farbuję włosów. To mój naturalny kolor. O tym jak dziwne są moje włosy pisałam np. w poście o masce Macadamia Natural Oil (http://mableis.blogspot.com/2012/11/macadamia-natural-oil.html). Różnica w kolorze na zdjęciach wynika myślę przede wszystkim z oświetlenia. Latem mam jeszcze jaśniejsze włosy i więcej refleksów, a zimą, gdy jest mało światła włosy rosną ciemniejsze, ale nie ma ich co utleniać, więc wygląda to tak jakbym miała odrosty. Mnie akurat się to podoba, ale zrodzi problem, gdy będę musiała zacząć faktycznie farbować włosy, bo siwizna mnie raczej nie ominie :( Parę lat temu chciałam wyrównać kolor, więc przyciemniłam włosy, ale efekt nie utrzymał się długo. Jeśli natomiast chcesz dojść do blondu, wystarczy chyba pójść do dobrego fryzjera i poprosić o pasemka, albo pooeksperymentować samemu (ew. poprosić mamę/koleżankę), chociaż ja bym pewnie wolała pójść do profesjonalisty :) Powodzenia!

      Usuń