czwartek, 10 stycznia 2013

Prawie jak niezapominajki

Jestem chora. Jeszcze wczoraj leżałam z gorączką w łóżku. Nie mam siły i totalnie nic mi się nie chce. Lubię leniuchować, ale przy chorobie nie jest to żadna frajda.

Dzisiaj postanowiłam być bardziej produktywna i zmyłam stary lakier do paznokci. Był na nich jeszcze odcień z Sylwestra!

Ponieważ ten kolor, mój stan i pogoda za oknem trochę mnie przygnębia, musiałam coś zmienić, a jedyną rzeczą, na którą mam wpływ to lakier :)

Sięgnęłam więc po lakier, który kupiłam i nosiłam latem. Miałam nadzieję, że myśl o tych fajnych dniach trochę mnie pokrzepi. I chyba się udało!



To mój pierwszy (i jak narazie jedyny) produkt polskiej firmy Paese. Urzekł mnie ten kolor, bo jest to prawdziwie niezapominajkowy błękit :)

Pędzelek jest dość wąski, więc trzeba się trochę "namachać" przy malowaniu.



Już nie pamietam ceny, ale była naprawdę korzystna :)

Jedyny minus tego lakieru to jego pigmentacja. Aby uzyskać ładny (kryjący) kolor, potrzeba aż 3 warstw! Z drugiej strony może w tym tkwi jego urok - jest taki trochę szklisty i nie ma białej, emaliowej bazy charakterystycznej np. dla Mint Candy Apple Essie.

No i jeszcze opakowanie jest takie, no cóż, niezbyt zachwycające, ale nie można mieć wszystkiego.

Na tym zdjęciu ODROBINĘ go widać...


... a na tym chyba ciut lepiej


Zazwyczaj trzymam się podziału - zimowe kolory zimą, letnie latem, ale czasami warto zrobić coś przewrotnego. Mi bardzo dobrze zrobiła ta zmiana. Też spróbujcie! :) 

Wszystkim, których dopadła grypa lub inne choróbsko życzę szybkiego powrotu do zdrowia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz