niedziela, 9 grudnia 2012

Tea time!

Jestem wielką miłośniczką herbaty!

Mój ulubiony rodzaj to liściasty Earl Grey, a kawa mogłaby dla mnie w ogóle nie istnieć. No chyba, że toffee nut latte ze Starbucks'a.  


Przykładam wielką wagę do tego z czego piję herbatę, więc moja kolekcja kubków jest dość szeroka. Może jestem dziwna, ale kubek najpierw wybieram w zależności od tego jaki mam nastrój, a dopiero w drugiej kolejności zastawnaiam się, który jest czysty ;)


Każdy z nich ma jakąś historię za sobą. Lubię je wszystkie, ale mam oczywiście swoich faworytów. 


Najczęściej sięgam po ten w pastelowe, zielono-błękitne motywy roślinne z pierwszego planu. Kupiłam go parę lat temu w Sztokholmie, na urodziny. Jest spory, więc mieści dużo herbatki :)

Ten w poziome paski jest studenckim, gwiazdkowym prezentem od mojej przyjaciółki.

Ten z przykrywką to prezent od kolegi, który przywiózł mi go z Londynu - ma w środku zaparzacz, który wykorzystuję też do innych kubków. Piję głównie herbatę liściastą, a Sagę i Minutkę uważam za profanację! :)

Ten w srebrzysto-szare śnieżynki z IKEI jest idealny na zimowe wieczory. Grzaniec też do niego pasuje.

Ten w kropki to kolejny, który kupiłam sobie sama i cieszę się, że go mam. Jest z relatywnie cieńkiej porcelany, więc herbatka smakuje w nim szlachetnie i dość długo trzyma ciepło. 

Ten turkusowy, w pionowe prążki jest z DUKI i miał zrekompensować stratę... 



...ale niestety nic go nie zastąpi :( Spieszmy się kochać kubki - tak szybko się tłuką.


Tutaj na pierwszym planie mamy mój najnowszy nabytek - mikołajkowy prezent, czyli kubek ze Starbucks'a, w którym ja piję herbatkę, ale to się pewnie niedługo zmieni, bo już wiem jaki dostanę prezent na Gwiazdkę :) Wtedy kubek będzie idealnie dopasowany do zawartości ;)

Ten wysoki i wąski, w kwiatki to prezent od mamy, gdy wyprowadzałam się z domu na studia. bardzo go lubię, ale nieczęsto z niego pijam. 

Zestaw: czajniczek + kubek to prezent od koleżanki, bodajże urodzinowy. Bardzo ciekawy pomysł, z którego korzystam, gdy wiem, że będę chciała dużooo herbatki. Często wykorzystuję go, gdy mam gościa.

Różowy kubek-szklanka, to idealne naczynie na ice-tea lub mleko z miodem na ciepło :) 


Gdy chcę ugościć większe grono, wtedy wyciągam serwis w pastelowe wzorki. Od czasów studenckich przeszedł wiele, ale dobrze się trzyma. Ładnie wygląda i wcale mi się nie znudził. 


Kolekcjonowanie rzeczy jest fajne, ale gdy kolekcje się rozrastją, powstaje problem z ich przechowywaniem. Macie jakieś skuteczne rady, czy po prostu trzeba wiedzieć kiedy powiedzieć sobie STOP :D

4 komentarze:

  1. Ja też wybieram kubek w zależności od nastroju, a dopiero potem zastanawiam się czy jest czysty :D. No i Twoja kolekcja kubków jest świetna, moja (mam nadzieję) też taka niedługo będzie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, dzięki!
      A można będzie ją gdzieś zobaczyć?

      Usuń
  2. Moja ulubiona herbata to green tea z lipton mmm
    a mój ulubiony kubek jest z pandą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykła czy z dodatkowym smakiem ta zielona herbatka? :)

      Usuń