sobota, 22 grudnia 2012

MOROCCANOIL

Oto trzeci, przedostatni wpis w ramach mojego zimowego programu ochrony włosów.

Poprzednio pisałam o szamponach, a wcześniej o masce do włosów. Teraz pora na olejek arganowy.




MOROCCANOIL Israel, Ltd.to producent najlepszych olejków arganowych na świecie. Ich produkty bazują na olejku, który ma unikalne właściwości, niezastąpione zwłaszcza dla pielęgnacji włosów.

Od stuleci olej arganowy był używany przez kobiety zwłaszcza w krajach arabskich do leczenia włosów i paznokci, przeciwdziałał skutkom gorącego klimatu.

Owoce drzewa arganowego posiadają zieloną, mięsistą skórę jak oliwka, ale są większe i bardziej okrągłe. W środku znajduje się orzech z bardzo twardą skorupą, które zawiera jeden, dwa a nawet trzy ziarna w kształcie migdałów w których znajduje się olejek.  




MOROCCANOIL TREATMENT traktuję jak serum. Jest idealne do włosów cienkich, którym nadaje połysk. Co ważniejsze leczy i odbudowuje słabe, kruche włosy oraz wzmacnia włosy od nasady po same końce.  



MOROCCANOIL TREATMENT przeznaczony jest do wszystkich rodzajów włosów i jest produktem wszechstronnym, bogatym a jego formuła pozwala korzystać z niego jako odżywki, produktu do stylizacji i narzędzia wykańczającego fryzurę. Ponadto, olejek łączy się doskonale z innymi produktami np. odżywką bez spłukiwania. 

MOROCCANOIL TREATMENT potrafi całkowicie przekształcić i naprawić formułę włosów, transportując utracone proteiny, aby dodać im siły, oleje z kwasów tłuszczowych omega-3, witaminy dla połysku i antyoksydanty dla ochrony. Wypełnienia również luki we włosach stworzone przez uszkodzenia ciepłem, stylizacją i wpływami środowiska.




Podoba mi się jego zapach i "apteczne" opakowanie (butelka z brązowego szkła), które zabezpieczone jest zakrętką, ale w pudełeczku dostępny jest też praktyczny dozownik z pompką, który wystarczy wkręcić na gwint. Opakowanie jest szczelne a dozownik przekręca się w celu zablokowania pompki, więc w razie czego można brać je ze sobą w podróż. 

Jak go używam?

Po umyciu włosów szamponem i po spłukaniu odżywki/maski oraz delikatnym wytarciu ich ręcznikiem, nakładam na rękę zawartość 1 pompki, rozcieram aby lekko podgrzać olejek i wcieram go w wilgotne włosy - tylko od połowy długości aż po końcówki. Następnie suszę suszarką lub gdy mam więcej czasu i nie wychodzę z domu na mróz pozwalam im wyschnąć w sposób naturalny. 

Czasami zamiast na wilgotne, nakładam go na zupełnie suche włosy, aby oswoić nieznośne kosmyki, które się plączą i puszą lub aby walczyć z suchymi końcówkami.  

Ja jestem zachwycona i efekty widzę już od pierwszego użycia! :)

Tyle dobra me też swoją cenę, więc produkt nie należy do tanich.

Niestety też produkt nie jest łatwo dostępny w Polsce, ale udało mi się go przechywcić i od razu rzuciłam się na dwie sztuki.

Jeśli któraś z Was jest zainteresowana odkupieniem drugiej buteleczki, proszę o prywatną wiadomomość na moim facebookowym fanpage'u: kliknij tutaj 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz