wtorek, 20 listopada 2012

Shoo be doo - Szare slippersy

W takie dni jak dziś, gdy poranek za oknem niby szary, ale ciepły i jednak z nadzieją na słońce, które przeciera się przez chmury, chętnie wkładam buty inne niż kozaki lub botki. 

Mogą to być baletki albo szpilki, ale też slippersy. Ja swoje mam od końca września i zdążyłam już z nich zrobić dobry użytek a teraz muszą pojść w odstawkę.




Slippersy są czymś pomiędzy baletkami a mokasynami i wzorują się na obuwiu domowym elegenckich mężczyzn ;) 

W sklepach jest pełno butów w tym fasonie, ale różną się kolorami, materiałem i ozdobami.


Ja zdecydowałam się na szare, lakierowane (w maju rozważałam jeszcze takie z granatowego weluru, ale ostatecznie jakoś mnie nie przekonały). Te są dość neutralne, więc wcale nie martwi mnie to, że w przyszłych sezonach wiosennym i jesiennym slippersy mogą już nie być modne.    


Do czego je noszę? Przede wszystkim nie do rajstop! Tego typu buty wyglądają jedynie dobrze na gołych stopach (więc zmarźlaki muszą sobie je odpuścić)

Ja bardzo lubiłam połączenie ich z jasnoszarymi rurkami, których nogawki odrobinkę podwijałam na zewnątrz lub do rurek stylizowanych na skórzane w kolorze burgundowym. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz