niedziela, 25 listopada 2012

Fossilmania

Zaczęło się ponad 3 lata temu...
Wtedy upatrzyłam sobie zegarek, który dostałam w prezencie od mamy na zakończenie pewnego etapu w moim życiu.

Mimo tego, że szybko nudzę się różnymi gadżetami i biżuterią - jemu jestem bezgranicznie wierna i bez pamięci zakochana. Noszę go CODZIENNIE, bez względu na okazję, porę roku i styl mojego stroju.

Tak wygląda opakowanie-puszka, w którym był schowany:


A tak wygląda on sam - mój złoty Fossil: 



Od czasu, gdy założyłam go pierwszy raz, nie obchodziłam się z nim szczególnie ostrożnie i parę razy uderzyłam nim o coś, a szkło i reszta są bez skazy.

W związku z tym, że kobieta mimo wszystko zmienną jest, zapragnęłam mieć jakąś alternatywę, która pozwoliłaby mi ochronić i tym samym przedłużyć żywot złotego Fossil'a. 
Poza tym, jak już kiedyś pisałam, w moim życiu nastąpiły dość ważne zmiany, które chciałam jakoś uczcić i upamiętnić. Nowy zegarek był do tego celu idealny!

Nie mogłam wybrać nic innego jak Fossil :)



Zachwyciłam się nim, gdy byłam za granicą i nie mogłam przestać o nim myśleć. Po powrocie zamówiłam go przez internet, bo nie jest jeszcze dostepny w Polsce.


Jednak, gdy przyszedł ciężko mi było się z nim oswoić. Był zupełnie inny, bardziej sportowy niż ten, do którego przywykłam. Sądziłam, że się przyzyczaję, ale z każdym dniem stawałam się coraz bardziej sceptyczna. 

W końcu poistanowiłam, że go oddam i rozejrzę się za innym - srebrnym, bo właśnie czegoś w "zimnych" tonach poszukiwałam.

Obejrzałam, już na żywo, wiele modeli, ale wydawały mi się albo za bardzo kiczowate (przez wielość ozdóbek, świecidełek i cyrkonii) albo za tandetne (przez styl i formę).

Zrobiłam coś, co wśród kobiet jest mało popularne (bo to raczej cecha pragmatycznych do szpiku kości facetów), czyli kupiłam identyczny zegarek... tylko, że srebrny! I to był strzał w 10! :)

Oto jego opakowanie:


A oto co kryje: 




Na koniec jeszcze porównanie:


Widać jak opakowanie zmieniło się na przestrzeni lat :)


Mam to, czego chciałam - ciepło i zimno. 


Wydaje mi się, że ten złoty zegarek będę częściej nosić na większe wyjścia i latem, a srebrny raczej na codzień i w chłodniejszych porach roku - chociaż do opalonej skóry też będzie ślicznie wyglądać.  


Do zegarków zawsze noszę jeszcze jakieś bransoletki - przede wszystkim Lilou, które też musiałam dostosować, o czym będzie post, ale też moją najnowszą - Thomasa Sabo :) 

2 komentarze:

  1. piękne, ale ja jestem tą, co tylko patrzy, sama mam piękny zegarek nie nie noszę ;/

    OdpowiedzUsuń