niedziela, 28 października 2012

CHANCE = SZCZĘŚCIE

Wczoraj pisałam o tym jak to podczas wakacji wzbogaciłam swoją kolekcję perfum o nowy zapach, który na rynku istnieje już 10 lat! Jest to CHANCE od Chanel. 


Teraz moje motto to: "Pachnieć szczęściem!", co idealnie koresponduje ze stanem w którym się akurat znajduję. Życzę sobie, aby ten stan trwał jak najdłużej. Używanie tych perfum pomoże mi w ich utrwaleniu, bo dzięki niemu te radosne chwile będą kojarzyły mi się jednoznacznie z tym zapachem.




Przez ten różowy kolor cieszy mnie już nawet sam kartonik ;)

Flakon perfum jest prosty i klasyczny, co kolejny raz udowadnia, że mniej znaczy więcej.



Teraz do meritum. Zapach jest lekki i świeży, pełen żywotności i energii. Zmienia się z minuty na minutę (raz wydaje się delikatny a raz zmysłowy). Mimo tej ciągłej metamorfozy CHANCE  jest bardzo trwałym i zdecydowanie młodzieńczym zapachem. Więc póki co, dla mnie nadaje się idealnie! :) 

Jeśli chodzi o nuty zapachowe, to wyróżnia się następujące:
  • nuta głowy: cytrusy, hiacynt, różowy pieprz
  • nuta serca: wanilia, jaśmin, irys
  • nuta bazy: paczula, wetiweria

Ten perfum to dla mnie dowód na to, że jak coś jest dobre to ma szansę stać się ponadczasowe. Istnienie CHANCE (przy tak ogromnej konkurencji i ciągłym, masowym wręcz, rozwoju nowości w branży) przez tak długi czas na rynku to spory sukces, który należy docenić. Ja doceniłam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz