czwartek, 14 czerwca 2012

Mint dot

Prezentuję makijaż, który zrobiłam wykorzystując cienie INGLOT opisane w ostatnim poście.


Całą powiekę pomalowałam cieniem nr 142 a w zagłębieniu nałożyłam nr 337.



Wzdłuż  górnej linii rzęs nałożyłam cień INGLOT nr 465 a pod łukiem brwiowym nr 395.  



Najciekawszym elementem tego makijażu oczu jest według mnie rozświetlenie wewnętrznego kącika oczu miętowym, połyskującym cieniem INGLOT - AMC SHINE 101. To jest ta miętowa kropeczka nad "i" :)



Rzęsy pomalowałam moim najukochańszym obecnie tuszem Lancome.



Rozświetlenie policzków, które widać na powyższym zdjęciu dał mi produkt L'Oréal, który kupiłam zupełnie przypadkowo, o czym można poczytać tutaj.


Poza tym na policzki nałożyłam bronzer Nars - Laguna, a na ich szczyty dawno nieużywany lecz bardzo ładny, koralowy róż Estée Lauder z limitowanej kolekcji.



Na ustach najpierw miałam produkt Sleek w brzoskwiniowym kolorze, ale zmieniłam go później na błyszczyk BarryM 11, który ma transparentny koralowy odcień.


2 komentarze:

  1. Bardzo piękny, naturalny makijaż:)

    A ja zapytam - gdzie kupiłaś taką piękną bluzeczkę niciankową ikwiatuszek?

    Buziaki

    eM

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję bardzo za miłe słowa :)

    To "rybacki" sweter z Mango, a kwiatuszek - Zara. Pisałam o nim w poście dostępnym tutaj: http://mableis.blogspot.com/2012/02/neon-nude.html

    OdpowiedzUsuń