niedziela, 15 kwietnia 2012

W7 x 3

Jeszcze w marcu, zamówiłam 3 produkty firmy W7, która bardzo stara się naśladować Benefit. Widać to zwłaszcza w opakowaniach.


Postanowiłam sprawdzić jakiej jakości sa te produkty i czy Benefit może się czuć zagrożony?



Róż CANDY FLOSS jest w ładnym kolorze, ale ma słaby pigment i mimo tego, że jestem dość blada po zimie i tak nieszczególnie widać go na policzkach. Możliwe, że większy z niego pożytek będą miały naturalne, delikatne blondynki. 

 


Ciekawym i ładnym produktem jest AFRICA. Nie wiem jednak, czy jest to bronzer, róż czy rozświetlacz? Mam coś podbnego, co służy mi właśnie jako rozświetlacz, ale AFRICA jest do tego celu zbyt ciemny. Przez dużą ilość opalizujących drobinek raczej nie będę go używać jako bronzera do konturowania twarzy, ale też nie jako róż, który nakłada się na środek policzków, bo jest zbyt brązowy. Sądzę, że jedyny sposób na wykorzystanie go to jako klasyczny róż, który nakłada się na policzki w kształcie litery C. Ewentualnie można go użyć jako cienie do powiek lub jako bronzer podkreślający opaleniznę.

 

Z tej trójki najlepszym wg mnie produktem jest matowy bronzer HONOLULU. Jest o wiele ciemniejszy od HOOLA Benefit i ma dość mocny pigment.  W związku z tym jest bardziej odpowiedni na lato, gdy skóra jest trochę opalona. Nakłada się bez problemu i nie tworzą się plamy. Chyba wolę go od również przystępnego cenowo bronzera z H&M, o którym pisałam ponownie jakiś czas temu. 

Podsumowując, produkty Benefit ogólnie są mimo wszystko zdecydowanie lepszej jakości, aczklowiek za ich cenę można kupić wiele kosmetyków W7 :)


Koncepcja opakowań jest w obu przypadkach bardzo fajna, ale ich jakość wykonania różni się wg mnie na korzyść Banefit. Z trzech teoretycznie różnych produktów tylko jeden tj.  HONOLULU byłabym skłonna kupić ponownie, ale może to dlatego, że jestem uzależniona od bronzerów ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz