wtorek, 3 kwietnia 2012

Detox w promocji ;)

Bardzo lubię promocje na kosmetyki, dlatego tak bardzo ucieszyła mnie akcja zorganizowana przez perfumerię SEPHORA. Do 1 kwietnia można było przynosić swoje kosmetyki a odpowiednik marki SEPHORA kosztował 50% mniej niż normalnie. Tak więc np. szminka/błyszczyk za szminkę, lakier/naklejki na paznokcie za lakier a kredki za kredki itd. - wszystko za pół ceny!

Mam dużo różnych kosmetyków, których nie używam więc taka wymiana to dobry pomysł na pozbycie się wyrzutów sumienia zw. z niewykorzystanymi zasobami ;) 


Pomadki - od lewej:
SEPHORA ROUGE R20 Honey
SEPHORA  LIP ATTITUDE S24 Star
SEPHORA LIP ATTITUDE G05 Glamour
Cień: 
SEPHORA western leather 20
Kredka:
SEPHORA Flashy liner waterproof 16 flashy ultra brown
Lakier:
SEPHORA metalic nail polish - midnight crawl 69 
 

Za sześć produktów mam sześć nowych, z których z pewnością będę miała większy pożytek!


Pomadki są oczywiście w bardzo delikatnych kolorach i powiększają moją kolekcję nude, ale to akurat mi nie zaszkodzi ;) Każda z tych trzech pomadek daje inne wykończenie - transparentne, kryjące i połyskujące (dzięki drobinkom).


Brązowa kredka jest wodoodporna i przyda się na wewnętrzną część dolnej powieki, gdy będę chciała uzyskać łagodniejszy efekt niż ten, który daje czerń.


Lubię te cienie z SEPHORY (te lekko opalizujące). Są dość trwałe i przyjemnie się je aplikuje - zwłaszcza pędzelkami tej firmy ;) Kolor ciepłego brązu jest po prostu piękny i genialnie wydobywa błękit z tęczówki. Używam go do makijażu à la Burberry tj. soft smoky eyes, który jest super prosty do zrobienia, bo wymaga tylko tego cienia, brązowej kredki no i tuszu. Może nawet zrobię o nim wpis?


Lakier to duochrome a może nawet trichrome? Mieni się wieloma barwami (szarość, turkus) aczkolwiek dominuje tam odcień liliowy. To taki typowy kolor benzyny, który genialnie będzie wyglądał pokryty matowym topcoatem (dostępne np. w H&M). Chyba głównie z tego powodu go kupiłam.


Oczywiście na koniec tego przyjemnego procesu kupowania dostałam kilka próbek. Część z tych produktów znam, a z niektórymi z miłą chęcią się zapoznam. Tak czy inaczej, przydadzą się w czasie podróży.


To był dość intensywny, pod względem zakupów kosmetyków, pierwszy kwartał 2012 roku i tymi dużymi zakupami chciałam zamknąć na jakiś czas pewien rozdział. Postanowiłam, że w kolejnym kwartale zrobię sobie detox od kolorowych kosmetyków i nie kupię ani jednej sztuki do końca czerwca! Brawo dla mnie - za chęci i odwagę! ;)

Nie oznacza to jednak, że nie pojawi się w tym czasie żaden wpis o kolorowych kosmetykach. Jest bowiem jeszcze parę produktów, których nie miałam kiedy opisac/opublikować. Poza tym zawsze zostają mi jeszcze inne produkty np. pielęgnacyjne, aczkolwiek również nie planuję dużych wydatków w tej dziedzinie - moje zapasy spokojnie mi wystarczą.

Oprócz tego czekam aktualnie na mój pierwszy GLOSSYBOX, o którym pewnie też będzie wpis. 

Trzymajcie kciuki za moją wytrwałość i za wenę twórczą w tym czasie! :)

4 komentarze:

  1. serum z estee uwielbiam :) ta próbka zawsze się przyda ;) Podobają mi się bardzo szminki. U mnie akcja z Sephora trafiła się marcu, kiedy byłam na detoksie kolorówkowym ;) i ni eposzłam :(

    Ze względu na glossy przełożyłam wyjazd o 2 dni :D

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. To się nazywa determinacja! :) A mój detox póki co ok, ale cały czas się martwię, że nie wytrzymam 3 miesięcy!

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne te kosmetyki, jutro chyba wybieram się po Honey i ten cudowny lakier :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jesteś ciekawa jak ta pomadka wygląda na ustach (w połączeniu z błyszczykiem) zapraszam do posta: http://mableis.blogspot.com/2012/05/kolejne-kreski.html

      Usuń