piątek, 23 marca 2012

Made in Switzerland?

Zgrzeszyłam, a właściwie to pani w Sephorze zgrzeszyła, bo namówiła mnie do złego ;) Skusiła mnie, abym kupiła jeden z ich błyszczków (była akurat jakaś promocja). Nie za bardzo chciałam, bo pamiętam, że nie do końca byłam zadowolona z poprzednich. 


Okazało się jednak, że coś się zmieniło i że tamte błyszczyki to już dawno przeszłość. Nowe są o niebo lepsze i tu niestety (a może całe szczęście) muszę się zgodzić i pozbawić się wyrzutów sumienia.

SEPHORA - cute pink - shimmery - 15


Nie wiem co dokładnie zmieniono, ale produkt jest baaaaaardzo fajny. Może to dlatego, że jest MADE IN SWITZERLAND! ;)




Jego ogromnym atutem jest m.in. przepiękny, apetyczny zapach! I słodki smak ;) Poprzednie błyszczyki z SEPHORY były niezbyt przyjemne pod tym względem.

Ponadto, kremowa, ale lekka konsystencja jest niezwykle miła dla ust, a aplikacja dzięki fikuśnemu aplikatorowi - bardzo łatwa. 






Szkoda, że zdjęcia nie oddają tego jak ładny jest ten kolor. Na ustach zobaczyć go można w poście dostępnym tutaj. Lubię go łączyć z różem Pink Swoon z MAC. To mój idealny duet na najbliższe tygodnie!

1 komentarz:

  1. zdjęcia nie oddają ładnego koloru? Jeeej, to musi być piękny na żywo, bo na zdjęciach jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń