piątek, 24 lutego 2012

Shoo be doo - Frędzle

Od wielu sezonów - tych ciepłych i tych chłodniejszych kocham się w zamszowych, płaskich kozakach/saszkach, które idealnie oddają bardzo lubiany przeze mnie styl (modern) boho. Nie dość, że są bardzo wygodne i praktyczne, to są ciekawym uzupełnieniem (zwłaszcza klasycznego, prostego) stroju. 

Pamiętam jak wielki szok wywołałam parę lat temu latem, gdy na gołe nogi ubierałam do szortów lub zwiewnych sukienek, miękkie, zamszowe kozaczki. Uwielbiam je nosić też do legginsów i rurek. Miałam dwie pary - jedne długie, "rude" a drugie z ażurowymi wzorami i bardziej beżowe.


Niestety nic nie jest wieczne i jedna para odmawia już dalszej współpracy. Mam nadzieję, że zostanie skutecznie zastąpiona czarnymi, miękkimi kozakami - również z zamszu.




Może nie są one zbyt wiosenne, ale wiem, że będą bardzo praktyczne i modne ze względu na frędzle, które w zbliżającym się sezonie nadal będą dość mocnym modowym trendem.


Noszę je do czarnych legginsów lub grubych czarnych rajstop, ale gdy zrobi się cieplej z pewnością trafią na gołe nogi.



Będą świetnie wyglądać do mojej czarnej, krótkiej sukienki i beżowej marynarki w kratkę (z czarnymi akcentami tj. łatami na łokciach). 


Poniżej kilka starych fotek z moimi ukochanymi kozaczkami...











Jeśli będę miała okazję do zrobienia zdjęć z tymi czarnymi kozakami, to je umieszczę na blogu, a tymczasem szykuję bardziej wiosenny post, który już w sobotę/niedzielę :)  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz