wtorek, 13 grudnia 2011

Życie pod (ciągłą) kreską



Z tego co wnioskuję publikując posty na tym blogu, makijaż oczu wykończony krechą należy chyba do mojego ulubionego typu make-up'u. To moja kolejna propozycja - tym razem w odcieniach miedzi i złota z czarną kreską.

Wykorzystałam trzy cienie z palety NAKED Urban Decay (HALF BAKED na całą powiekę, SIN w wewnętrznych kącikach, SMOG w zewnętrznych) a do zrobienia kreski - czarny eye-liner  INGLOT. Górne rzęsy wytuszowałam tuszem High Lengths Mascara CLINIQUE, a dolne zostawiłam w spokoju - to nadaje świeżości spojrzeniu i otwiera oczy.









Usta nawilżyłam błyszczykiem Sleek w delikatnym, lekko koralowym odcieniu (Whisper 970). Ten kolor według mnie dobrze komponuje się z kolorem cieni oraz użytego przeze mnie różu (koralowo-różowego) z H&M.


Kości policzkowe dodatkowo wymodelowałam bronzerem i rozświetlaczem z CONTOUR KIT Sleek w odcieniu - Light 884.


PS. Wkrótce pojawi się wpis o pakowaniu prezentów.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz