poniedziałek, 19 grudnia 2011

Ukochane Essie

Systematycznie, ale wcale niezamierzenie kompletuję swoją kolekcję lakierów Essie. Tym razem powiększyła się ona o dwa lakiery: błękitną "emalię" i delikatnie różowy, półtransparentny lakier z maleńkimi, opalizującymi na różanany kolor drobinkami.

Od lewej:
Essie - PINKADELIC 590
Essie - BORROWED & BLUE 746 


Ten różowy kolor jest według mnie kwintesensją elegancji i zadbanych paznokci kobiety poważnej :) Nie jest szałowy a tylko uroczy i schludny, więc nie będę się tu nad nim rozpływać. Wydaje mi się, że nadaje się na wigilijne spotkanie z bardziej konserwatywną babcią. 

Natomiast błękitny lakier jest bardziej niestandardowy i wykracza poza normy klasycznego manicure. Jednak dzięki swojemu bardzo jasnemu odcieniowi uznaję go za bardziej praktyczny niż inne moje błękitne lakiery.

Wraz z BORROWED & BLUE powiększyła się rodzina moich ukochanych pasteli Essie (szerzej można poczytać tutaj).


Błękity, mięty, rozbielone turkusy i mleczne beże tworzą gamę kolorów, którymi uwielbiam się otaczać. Dlatego też mam wiele akcesorów i domowych ozdób w tych kolorach. Ale malując paznokcie powyższymi lakierami mam pewność, że te barwy są przy mnie przez cały czas - nawet, gdy wyjdę z domu ;) Taki mały (kolejny) bzik! 

Dodam jeszcze, że ten błękitny kolor świetnie komponuje się z szalenie modnym w tym sezonie odcieniem wina. A propos wina i lakierów - do opisania został mi jeszcze mój gratisowy mini lakier z brytyjskiego Glamour'a, który pewnie wkrótce pojawi się na blogu (tak jak i inne posty, które już obiecałam). 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz