niedziela, 11 grudnia 2011

Mika's Grunge Make-up

W tym słodkim okresie przedświątecznym postanowiłam zrobić grunge'owy makijaż, aby zachować odrobinę równowagi :) Wykorzystałam dwa wg mnie ekskluzywne kosmetyki tzw. EYE MUST-HAVES, które przez jakiś czas były dostępne w perfumerii Douglas za całkiem przyzwoitą kwotę tj. 39,90 zł. Jest to kolekcja limitowana Estée Lauder (czarna kredka Double-Wear i czarna maskara Sumptuous).


Kredka Double-wear jest bardzo podobna do kredki superSHOCK firmy AVON, więc przy ograniczonym budżecie naprawdę nie ma sensu zaopatrywać się w tę od Estée Lauder.


Stałe czytelniczki (czytelnicy?) wiedzą o mojej miłości do tuszu CLINIQUE High-impact, któremu do tej pory byłam wierna, ale z zawstydzeniem muszę stwierdzić, że Sumptuous kradnie moje serce :)


Moja definicja grunge'owego makijażu to oczy obrysowane (im mniej schludnie tym lepiej) czarną kredką, mocno wytuszowane rzęsy, brak różu, ale za to wymodelowana twarz (matowy bronzer) i albo blade albo bardzo ciemne usta. Ja preferuję blade - koniecznie matowe. Całość dopełniają (krótkie!) paznokcie pomalowane czarnym lakierem i odpowiednia stylizacja.


Wykorzystałam cienie z mojej wielkiej palety INGLOT, które są w ciepłym, rdzawym kolorze (z polyskującymi drobinkami). Pod łuk brwiowy nałożyłam jasny, lecz matowy cień INGLOT. 



Na usta nałożyłam moją ukochaną, cielistą pomadkę z kolekcji Kate Moss dla RIMMEL oraz odrobinę balsamu Sleek z limitowanej kolekcji NUDE, o których pisałam tutaj.


Twarz wymodelowałam paletą do konturowania Sleek (użyłam bronzera oraz rozświetlacza), a na szczyty policzków nałożyłam odrobinę różu w kolorze terracotta z H&M, bo nie mogłam się powstrzymać przed "ociepleniem" tego makijażu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz