niedziela, 18 grudnia 2011

I love food! :)

Mam nadzieję, że zostanie mi wybaczona absencja w tej dziedzinie mojego bloga... ale już się tłumaczę :)

Wraz z nastaniem TEJ (nieprzyjemnej) pory roku straciłam motywację do kulinarnych eksperymentów. Mój program żywienia opierał się głównie na cudzych dziełach, które miałam przyjemność konsumować na mieście lub na moich mało wykwintnych standardach, o których nie warto się tu rozwodzić. 

Jedynym pocieszającym akcentem zimowych kulinariów jest wigilijna i świąteczna kuchnia mojej mamy (bazująca na kompilacji receptur babć i prababć oraz jej smaku).  Już nie mogę się doczekać m.in. prawdziwego barszczu (bez grama chemii i tzw. gotowców), piętrowej/tortowej sałatki z tuńczyka, pieczonych mięsiw w ciemnych sosach, kapusty (a la bigos lub modrej) i kiszonych ogórasów! 

Boże Narodzenie to dla mnie jedyny czas kiedy z miłą chęcią "przysysam" się do okrągłych pierniczków w chrupiącej, gorzkiej czekoladzie (autorstwa p. Adama Sowy) oraz obowiązkowo grzanego wina!

Myślę, że pod koniec roku pojawi się post ilustrujący te dobrocie, a tymczasem parę dań mojego autorstwa:









  • Krem z dyni z chilli i prażonymi pestkami dyni oraz migdałami
  • Mix sałat z rucolą, kaparami, marynowanymi pieczarkami, czarnymi oliwkami, wędzoną szynką, kiwi i kukurydzą oraz prażonymi orzechami włoskimi (mniam!)
  • Pieczona polędwica z pieczarkami i cebulką w ciemnym sosie
  • Mix sałat z roszponką, pomidorami, ogórkiem, zielonymi i czarnymi oliwkami, czerwoną cebulą oraz pestkami słonecznika
  • Domowe kotlety mielone z gniocchi w sosie pomidorowym i fasolka szparagowa z masełkiem
  • Makaron ryżowy z Thai Red Chicken Curry
  • Kapucha i (mocno) podsmażane pierogi z grzybami  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz