wtorek, 22 listopada 2011

Naszyjnik

Według mnie dużą zaletą chłodnych pór roku jest fakt, że można bardziej pokombninować ze stylizacjami i dodatkami, bo nie jest w nich zbyt "ciężko" i gorąco. Chodzi mi tu nie tylko o szale i "kominy", ale też o biżuterię np. naszyjniki, które noszone w upalny, letni dzień mogą być katorgą lub o bluzki z kołnierzykiem zapięte na ostatni guzik, w których nie można złapać oddechu. 

Natomiast teraz pora sprzyja takim eksperymentom. Bardzo lubię, gdy coś ciekawego "dzieje" się wokół mojej szyi, więc z chęcią podążam za obowiązującym trendem, o którym przeczytacie tutaj i tutaj. Jednak dla osób, które nie są do końca przekonane, a chciałyby jakoś urozmaicić swój strój polecam fajny substytut - naszyjnik.



W swojej kolekcji mam ich wiele (może poświęcę im oddzielny wpis?), ale mój najnowszy - z MANGO, jest prawdziwą zdobyczą! Nie dość, że jest bardzo oryginalny i pasuje do wielu rzeczy, to kosztował TYLKO 9 zł!!! Oczywiście jest to efekt wielokrotnych przecen, co nie zmienia faktu, że nawet teraz nie mogę w nią uwierzyć. Poza tym dziwni mnie, że wytrwał tyle obniżek i nikt go nie chciał! Widocznie był mi przeznaczony :)


Jest bardzo praktyczny, bo ma jedno zapięcie a składa się z wielu różnych łańcuszków. Niektóre z nich są dodatkowo ozdobione zawieszkami lub koralikami. Taki efekt można uzyskać samemu zakładając na raz różne łańcuszki i korale. 




Według mnie ten naszyjnik może mieć elegancki, ale też sportowy charakter - w zależności od tego do czego go zakładam. Super wygląda z białym, zwykłym T-shirtem i rurkami, a klasycznej małej czarnej doda nowoczesności.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz