niedziela, 20 listopada 2011

Back from London


Już jestem w ojczyźnie! Bogatsza o wspomnienia wszystkich tych przyjemności, które miałam okazję sobie sprawić oraz o trofea z dwudniowego shoppingu!


Tym razem, nie kupiłam jednak ani jednego ubrania - skoncentrowałam się na kosmetykach i dodatkach, które przedstawiam poniżej. Przypuszczam, że dokładniejszy opis produktów będzie tu w swoim czasie dostępny ;)

Pośród wspomnianych dodatków znalazły się trzy "kominy", trzy torebki, para szpilek, VOGUE i GLAMOUR (z dodatkiem w postaci mini lakieru) oraz kilka sztuk biżuterii.








Już nie mogę się doczekać przyszłych stylizacji z wykorzystaniem nowych elementów!  

Zgodnie z życzeniem, pogoda dopisała, a ja już chciałabym tam wrócić :)












1 komentarz:

  1. cieszę się, że zakupy się udały. szpilki wyglądają zabójczo, a tych torebek jestem bardzo ciekawa - ogarnij szybko jakieś foty z nimi :)

    OdpowiedzUsuń