środa, 5 października 2011

I love food! :)

Wiem, że to co zaraz zobaczycie trochę kłóci się z moim poprzednim wpisem, ale cóż... Ja po prostu lubię ładne rzeczy a desery są zazwyczaj niezwykłej urody (chyba, że mówimy tu o "zupie lodowej" przyrządzanej na dnie pucharka przez pięcioletnią Mikę). 

Jest to mimo wszystko dość zaskakująca mnie samą, kolekcja zdjęć słodyczy. Zaskakująca ponieważ, jestem człowiekiem, który mając do wyboru kawałek tortu i klin pizzy bez wahania (i to z mega wielką przyjemnością) chwyci po pizzę. Nie przepadam za słodyczami (chce mi się po nich pić i jakoś mnie zamulają) za to kocham ostre i konkretne dania... niestety włącznie z "junk food".

Zauważyłam pewną prawidłowość - jem słodycze podczas podróży. 

Jakiś czas temu odwiedzając Stolicę nie mogłam oderwać oczu od mini-dzieł-sztuki, którymi są babeczki, czyli cupcakes. 





Są one produkowane przez:

Dla podróżujących do Wawy pociągiem mam dobre wieści - stoisko Lola's cupcakes jest w Złotych Tarasach :) 


W dworkowych/zamkowych restauracjach jada się wykwintnie np. naleśniki z lodami i owocami lub szarlotkę...



Natomiast w hotelu Spa Bazuny w Kościerzynie podają pyszne desery w nowoczesnym wydaniu:



Podobne ciacho czekoladowe z płynną, ciepłą i gęstą czekoladą w środku można zjeść w restauracji Pireus w Bydgoszczy, a najlepszy tort czekoladowy jaki jadłam serwują w Ptasim Radiu w Poznaniu.

Chwaląc już konkretne miejsca nie mogę nie napisać o wyrobach mojego sąsiada, Pana Adama Sowy, który zachwycił już całą Polskę i część Europy. Lubię jego pączki oraz babeczki z owocami. Jest on również autorem tortu COOKIES, który zachwycił mnie niedawno podczas wesela znajomych.  



Jako mała dziewczynka ze słodyczy najbardziej lubiłam lody i chyba tak mi zostało, bo przeglądając zdjęcia z różnych wyjazdów natykam się m.in. na takie:




Jednak bardziej czuję się sobą, gdy widzę np. takie obrazki:



Mika w raju (już) nieistniejącym: Rodeo Drive - Stary Browar, Poznań. 

Restauracji, w których uwielbiam się stołować jest wiele dlatego nie będę się tu rozpisywać. Najchętniej jadam włoskie jedzenie, ale lubię też niektóre dania z kuchni hinduskiej (niestety w Europie ciężko jest o oryginalną tj. serwującą prawdziwie ostre potrawy, restaurację), tajskie oraz chińskie. Uważam, że w Polsce niedoceniana jest kuchnia niemiecka oraz szwajcarska, a mają naprawdę fajne smaki. Natomiast dania kuchni polskiej najlepsze są w wykonaniu mojej mamy! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz