poniedziałek, 19 września 2011

Shoo be doo - Kokardki 3

Do trzech razy sztuka. To trzeci post o butach z kokardką. Nie mogę obiecać, że już ostatni, bo w szafie mam aktualnie jeszcze dwie pary baletek z kokardkami, ale sobie podaruję zwłaszcza, że pora już bardziej botkowo-kaloszowo-kozakowa ;) Pamiętacie mój post o wyprawie do Mediolanu? Oto jedno z moich trofeów z tamtego, majowego wyjazdu.


Gumowe baletki w kolorze khaki z turkusową korardą, którą w razie czego łatwo można zastąpić inną, np. w kolorze fuksji lub bladego różu. Nosiłam je latem, ale na dżdżystą pogodę nadają się nawet lepiej niż obuwie ze skóry.


Jakiś czas temu znalazłam na przecenie pasek, który wydawał mi się super parą do tych baletek. 


Zwykle unikam takich zestawów zgranych na 100% - złaszcza, gdy elementy są bardzo charakterystyczne. Jednak te baletki i ten pasek nosiłam razem tylko w towarzystwie zwiewnej, pudrowej sukienki, która sama w sobie jest nijaka. Dopiero dzięki tej oprawie nabierała wyrazu. 

Tę samą sukienkę "okraszałam" również kobaltowym paskiem z ozdobną, złotą klamrą, natomiast baletki zakładałam inne - pudrowe i też z kokardką, ale mniejszą i w tym samym kolorze, co reszta buta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz