wtorek, 20 września 2011

Black Honey, czyli kolory miodu gryczanego


Potrzebowałam uzupełnić swoje rezerwy makijażowe o podkład na jesień/zimę. W tym celu udałam się więc do mojego ulubionego miejsca - perfumerii Douglas, która przypomina mi trochę ruchome piaski. Wystarczy tylko wstąpić, a pochłoną bez reszty...

Przy okazji tej wizyty wykorzystałam swoje zaproszenie na makijaż. Skoro nastawiłam się na zakup podkładu CLINIQUE, wizażysta zaproponowała mi make-up z użyciem produktów z najnowszej, limitowanej kolekcji "Black Honey". 

Dostępne są w niej: paleta cieni, róż, kremowy liner i produkt do ust (utleniająca się, transparentna pomadka do ust z jednej i błyszczyk z drugiej strony opakowania) oraz tusz High-impact w srebrnym opakowaniu.


Podkład nadaje się do wszystkich rodzjów cery, ale przeznaczony jest głównie dla osób z przebarwieniami na skórze. Ja niestety je posiadam (i piegi też mam) więc podkład jest dla mnie dobrym rozwiązaniem.

Od lewej:
CLINIQUE - colour surge eye shadow quad - 01 black honey   
CLINIQUE - even better - makeup SPF 15 - 05 neutral 
CLINIQUE - gradient powder blusher - 01 black honey   

CLINIQUE - colour surge eye shadow quad - 01 black honey 

Paleta składa się z czterech, aksamitnych cieni (i dwóch aplikatorów). Dwa cienie (najjaśniejszy i drugi od prawej) są bardziej matowe, a pozostałe mają opalizujące drobinki. Wszystkie mają ciepły odcień i kojarzą mi się z barwami miodu gryczanego tak jak pozostałe kosmetyki z tej jesiennej kolekcji CLINIQUE. Paleta umożliwia wykonanie dziennego i wieczorowego makijażu - wszystko zależy od wyboru koloru i sposobu w jaki zostanie rozmieszczony na powiece :)

 CLINIQUE - gradient powder blusher - 01 black honey 

Róż, który wygląda jak bronzer zachwyca tym, że jest pocieniowany. Jest raczej matowy, aczkolwiek dopatrzyłam się delikatnych drobinek. Odcień nadaje tracącej opaleniznę cerze trochę koloru. Wydaje mi się, że taki miodowy, ciepły makijaż będzie wyglądać cudownie zwłaszcza w listopadzie (szaro, zimno, pochmurno a drzewa bez liści...). 

Nie muszę już chyba dodawać, że opakowania (proste, minimalistyczne i srebrne) są przepiękne i elegancko prezentują się i w torebce i na toaletce.  

Za jakiś czas pojawi się post ze zdjęciami makijażu wykonanego tymi produktami.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz