środa, 24 sierpnia 2011

Jak pachnieć sexy, czyli poznajcie moje perfumy

Wychodzi na to, że jestem kolekcjonerką. Zbieram nie tylko buty, kosmetyki, piękne przedmioty do dekoracji pomieszczeń, ale też perfumy i wiele innych rzeczy ;)
Perfumy, zwłaszcza te, które od dawna są w moich zbiorach, mają dla mnie szczególną wartość. Ich zapach często wiąże się z jakimś konkretnym etapem mojego  życia, więc przywodzi również wspomnienia. Są to z reguły dobre powroty do przeszłości. Tak, jestem sentymentalna. Zdecydowanie! :)
Przedstawiam Wam moją aktualną kolekcję perfum:


Od lewej do prawej, od tyłu do przodu:
Calvin Klein - TRUTH
Carolina Herrera - CHIC
Davidoff - ECHO
Calvin Klein - ESCAPE
DSquared2 - WOOD
Calvin Klein - EUPHORIA 
Guerlain - IDYLLE
Chloé - Chloé Eau de Parfum
Christian Dior - Miss Dior Chérie

Mój pierwszy perfum, który na zawsze pozostanie w mojej pamięci to ukochany zapach Chaumet. Jest on dla mnie symbolem wkroczenia w kobiecość :) Flakon jest pewnie gdzieś w domu rodzinnym, podobnie jak Chanell - Coco Mademoiselle, który uważam za bardzo wytworny zapach.

Gustuję raczej w świeżych lub kwiatowych nutach. Nie przepadam natomiast za słodkimi, duszącymi zapachami, które wydają mi się infantylne.

Mój klasyczny zapach na wieczór, czyli imprezowa Mika to ESCAPE.  Reszta kolekcji to zapachy dzienne. Za najmniej udany z tej kolekcji uważam Miss Dior Chérie, ponieważ jest za słodki. Drugi w kolejce jest ECHO. Na jesień lub zimę lubię WOOD, ze względu na swoje drzewne nuty, ale na dłuższą metę bywa męczący. 

W czołówce jest TRUTH (kocham go od momentu jego stworzenia), CHIC (jestem załamana, bo ta woda perfumowana nie jest i nie będzie już dostępna), EUPHORIA (ze względu na swoją popularność niestety wiele straciła na oryginalności) oraz Chloé (perfekcyjny, codzienny zapach, mój ulubiony do biura)

Moim niedawnym, przewspaniałym odkryciem jest IDYLLE Guerlain. Ten zapach jest stworzony dla mnie! Czuję się w nim bardzo szykownie i atrakcyjnie :) A przecież po to są perfumy!

PS. Od wieków prześliczne flakony perfum są najpiękniejszą ozdobą toaletek i komódek. Grzechem byłoby chować je w szafce lub szufladzie, jednak narażanie ich na nadmierną eskpozycję słoneczną zwyczajnie szkodzi ich zawartości. Swoją kolekcję przechowuję na wierzchu, na "kwadratowym czymś" z masy perłowej, bo lubię cieszyć oko moimi eksponatami. Poza tym, gdy się człowiek notorycznie spieszy (bo prawie zawsze jest spóźniony), to musi mieć flakon perfum pod ręką. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz