sobota, 16 lipca 2011

Saturday Night Fever

Czy nie ogrania Was czasami gorączka? Taka gorączka sobotniej nocy, kiedy to macie ochotę na odrobinę szaleństwa? Wraz z jego wzrostem, u mnie wzrasta chęć eksperymentowania i dlatego, pod wpływem takiego impulsu, wykreowałam makijaż, który mam nadzieję stanie się inspiracją dla całej rzeszy kobiet ;P



Użyłam produktu, o którym pisałam pod koniec kwietnia w poście o kosmetykach Jemma Kidd Nazywa się on CRUSHED JEWL - CREME DUO, w kolorze nr 01 o nazwie "lolite".




Na całą, górną powiekę - trochę powyżej jej zaglębienia, nałożyłam kremową, granatową bazę. Następnie płaskim pędzelkiem uważnie (żeby nie pokryć całej twarzy) nanosiłam, lekko dociskając, srebrzysty brokat. 

Czarnym, żelowym eye-linerem SLEEK, zrobiłam cieńką kreskę wzdłuż górnej linii rzęs. 



W wewnętrznych kącikach oczu nałożyłam srebrny cień L'Oréal, a zewnętrzne części dolnych linii rzęs podkreśliłam czarną kredką AVON, którą następnie trochę roztarłam.



Górne i dolne rzęsy mocno wytuszowałam czarną maskarą L'Oréal.

A niżej mały test na spostrzegawczość. Zdjęcia różni (oprócz moich głupich min ;) ) jedna różnica.







Jeśli różnicę widzisz w kolorze ust, to gratuluję, bo własnie o to chodziło! ;)
Na pierwszym zdjęciu usta wypełniłam jedynie ołówkiem INGLOT, ale nie do końca odpowiadał mi ich odcień. Zatem postanowniłam go zmienić na pomadkę MAC, którą widać na drugim zdjęciu ;) O obu produktach przeczytasz więcej klikając tutaj.

Bronzera the Balm użyłam do konturowania, a jako róż na policzki nałożyłam DALLAS - Benefit. 

Wszystkim szykującym się na sobotnie imprezy oprócz udanej zabawy życzę przyjemności i kreatywności! W końcu mamy lato! ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz