sobota, 2 lipca 2011

Naked

Publikuję ponownie post, który wcześniej sam, z niewiadomych przyczyn, sam się skasował. Musiałam więc napisać go od nowa i mam nadzieję, że tym razem nic mu się nie stanie.

Slogan reklamowy palety NAKED firmy URBAN DECAY brzmi mniej więcej tak: "Te neutralne barwy nie pozwolą Ci na bycie nagą" ;)

Prześliczne, welurowe opakowanie ze złotym napisem kryje w sobie 12 wspaniałych cieni (w tym 4 limitowane) w 4 rodzajach: matowe (matte), perłowe (shimmer), satynowe (satin) i z brokatem (sparkle).


Gdy otwiera się to opakowanie... wprost nie można oderwać oczu od tych cieni! :)

 

Nazwy cieni - od lewej: 
VIRGIN
SIN
NAKED
SIDECAR
BUCK
HALF BAKED
SMOG
DARKHORSE
TOASTED
HUSTLE
CREEP
GUNMETAL

Cienie mają niesamowitą pigmentację i świetnie się rozprowadzają. Kolory są tak skomponowane, że pasują do wszystkich kolorów tęczówek i do różnych odcienie skóry. Można nimi wykreować bardzo delikatne, codzienne makijaże, a także wieczorowe smoky-eyes.   

Do zestawu dołączone są baza pod cienie do powiek Urban Decay Eyeshadow Primer Potion [poj. 3,7 ml] oraz miękki, syntetyczny pędzelek Good Karma Eyeshadow Brush. 

Baza powstrzymuje cienie przed grupowaniem się w załamaniu powieki, ale po jej nałożeniu należy poczekać aż dobrze wyschnie, ponieważ inaczej nie spełni swojej funkcji. Pędzelek przez to, że jest niezwykle elastyczny, bardzo dobrze rozprowadza cienie na powiekach, ale można je równie dobrze nakładać innymi pędzelkami.  

Paleta idealnie nadaje się w podróże, bo daje szerokie pole do popisu w kreowaniu odpowiedniego na daną okazję makijażu. Nie zajmuje wiele miejsca, a sam jej widok cieszy oczy :)

Bardzo dziękuję za ten piękny prezent urodzinowy! ;*

2 komentarze:

  1. Ja dobrze pójdzie to niedługo sama stanę się posiadaczką tej cudnej palety :) gdzie udało Ci się ją kupić?

    :**

    OdpowiedzUsuń
  2. Dostałam ją w prezencie, ale z tego co wiem, to można ją wyhaczyć na lotach Ryanair :)

    OdpowiedzUsuń