niedziela, 3 lipca 2011

Festival make-up

Jeśli szukasz inspiracji do stworzenia makijażu na jeden z letnich festiwali lub koncertów, może mój (z OWF) okaże się pomocny?


Na tę okazję, postawiłam zdecydowanie na mocniejsze podkreślenie oczu. Wybrałam tę opcję, ponieważ nie chciałoby mi się zastanawiać, czy aby na pewno moja szminka się nie rozmazała? Wzięłam ze sobą swój gadżeciarski błyszczyk, który rewelacyjnie sprawdził się w ciemnościach i jego odcień ładnie komponował się z resztą makijażu. 

Moja weekendowa opalenizna zaczyna powoli płowieć, więc musnęłam twarz bronzerem, a policzki ożywiłam koralowo-złotym różem the Balm


Powieki pomalowałam błyszczącymi cieniami INGLOT w miedzianym i śliwkowym kolorze. Górną i dolną, wewnętrzną linię powieki obrysowałam czarną kredką AVON, a rzęsy wytuszowałam High-impact maskara CLINIQUE. Te dwa ostatnie produkty, które są bardzo trwałe, wybrałam ponieważ obawiałam się, że podczas koncertów i moich szaleństw coś mogłoby się rozmazać.   


Wydaje mi się, że użyte przeze mnie kolory cieni świetnie wydobywają kolor moich oczu i pasowały mi do całokształtu. Miedziany podkreśla niebieski, a śliwkowy - zieleń, co w konsekwencji sprawiło, że miałam morską tęczówkę ;) 

A dla tych, którzy zastanawiają się czy można na festiwal ubrać sukienkę, odpowiadam:

TAK! 

Wszystkim festiwalowiczom i koncertowiczom życzę równie udanych wrażeń jakich doświadczyłam podczas występów moich ukochanych gwiazd! 
Przez dwa dni bawiłam się aż do do utraty sił, o czym mogą świadczyć moje gigantyczne worki pod oczami! ;) Warto było!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz