poniedziałek, 20 czerwca 2011

TOPSHOP MAKE UP


Każda fashionistka wie jakim sklepem jest TOPSHOP, ale może nie każda wie, jakie mają kosmetyki. Będąc w stolicy, postanowiłam zaopatrzyć się w materiał badawczy, który pozwoli mi przeprowadzić obiektywne testy :)

Pierwsze wrażanie - kolekcja jest na czasie tzn. kolorystyką i konsystencjami wpisuje się w obecne w modzie i makijażu trendy. 

Znalazłam w niej matowe pomadki-kredki (w koralowych i pomidorowych odcieniach - były też np. liliowe i oberżynowe, ale to nie moje kolory więc odpuściłam sobie). Pomadce nude nie mogłam się oprzeć, tak jak i obu połyskującym, kremowym cieniom, które są niezastąpione w minimalistycznym, letnim makijażu. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie kupiła różu! Co zaskakujące, wybór był bardzo prosty (zazwyczaj chcę każdy kolor i mam problem z podjęciem decyzji), ponieważ wcześniej postanowiłam sobie, że jeśli kupować kolejny róż to tylko w kremie. Taki był tylko jeden i to koralowy. Idealnie!   


Ogromną wagę przykładam do wyglądu opakowań, więc siłą rzeczy, kosmetyki TOPSHOP zaskarbiły sobie moją sympatię ;) Proste, utrzymane w konwencji BLACK&WHITE lub NUDE&GOLD wyglądają na (i są) solidne.


Nie wybrałam jeszcze swojego faworyta, ale podoba mi się wykończenie, które dają cienie do oczu i kolor COY, który fanstastycznie współgra z różem HEAD OVER HEELS.

Od lewej:
EYES - Kremowy cień do powiek - GLINT
EYES - Kremowy cień do powiek - TUNDRA 
[poj. 5 ml; cena: 39 zł]

Od góry:
LIP STICK- Pomadka w kredce - COY
LIP STICK - Pomadka w kredce - RAPTUROUS 
[poj. 2,3 g; cena: 35 zł]  

LIPS - Pomadka - DESERT 
[poj. 3,5 g; cena: 39 zł]

BLUSH - Róż w kremie - HEAD OVER HEELS 
[poj. 4 g; cena: 29 zł]

Od lewej: 
TUNDRA, GLIT, COY,  RAPTUROUS, DESERT,  HEAD OVER HEELS

Dopiero zaczęłam swoją przygodę z tymi produktami, ale z pewnością będą jeszcze bohaterami paru postów.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz