wtorek, 31 maja 2011

Sposoby na lśniące, muśnięte słońcem ciało

Gdy siedzę 8 godzin za biurkiem i słońcę widzę jedynie za oknem lub w prognozach pogody, a w weekendy jak na złość nie mam możliwości się poopalać, to trudno się dziwić, że moja skóra wciąż wygląda tak jak zimą... :( 

I niby nic w tym strasznego, ale przez to, że przy tych temperaturach odkrywa się więcej niż zakrywa, to jednak wypadałoby postarać się o lekką opaleniznę lub chociaż nadać swojej skórze jakiś blask.

Oto metody na uzyskanie apetycznego, lśniącego i muśniętego słońcem ciała, które polecam w zależności od pożądanego efektu jaki chcemy uzyskać i trwałości:

1. Balsam z opalizującymi drobinkami

APLIKACJA: wystarczy posmarować balsamem te partie ciała, które akurat odsłaniamy np. nogi, ramiona, dekolt
EFEKT: mieniąca się srebrzystymi drobinkami skóra bez efektu brązującego
TRWAŁOŚĆ: utrzymuje się do kolejnego prysznica/kąpieli :)
ZAPACH: miodowy, ale nie przesadnie słodki


2. Balsam nawilżający + puder z opalizującymi drobinkami

Alternatywnie: balsam nawilżający + krem rozświetlający np. Calvin Klein - Runway Radiance Illuminating Cream

APLIKACJA: w przypadku pudru z drobinkami - wcieramy balsam nawilżający, a gdy się wchłonie, dużym pędzlem nakładamy puder na miejsca, które akurat odsłaniamy np. nogi, ramiona, dekolt;
w przypadku kremu rozświetlającego - przed aplikacją warto wymieszać oba produkty w zagłębieniu dłoni i później rozsmarować na ciele; dla wzmocnienia efektu rozświetlenia, krem można nałożyć bezpośrednio np. na obojczyki lub łydki
EFEKT: mieniąca się złotymi drobinkami skóra z minimalnym efektem opalenizny
TRWAŁOŚĆ: utrzymuje się do kolejnego prysznica/kąpieli
ZAPACH: jest taki jak balsamu :)


3. Sztyft

APLIKACJA: partie, które chcemy "opalić" smarujemy bezpośrednio sztyftem, który następnie lekko rozcieramy, aby kolor lepiej stopił się ze skórą - polecam głównie na nogi
EFEKT: skóra z lekkim efektem brązującym (występuje w dwóch odcieniach: jasniejszym - 01 i ciemniejszym - 02) i minimalnie błyszcząca 
TRWAŁOŚĆ: utrzymuje się do kolejnego prysznica/kąpieli
ZAPACH: przyjemny z delikatną nutą wanilii


4. Koloryzujący żel samoopalający z drobinkami

APLIKACJA: proponuję najpierw wykonać dokładny peeling cukrowy (na sucho) całego ciała, po kąpieli/prysznicu wetrzeć w ciało balsam nawilżający, a dopiero na końcu żel; aplikacja jest bardzo prosta, ponieważ żel jest brązowy, od razu widać gdzie jest go za dużo, a gdzie za mało; innym plusem jest fakt, że w przeciwieństwie do zwykłych samoopalaczy - efekty widać od razu; warto pamiętać o bardzo dokładnym umyciu rąk po aplikacji  
EFEKT: skóra z widocznym efektem brązującym i złocistymi drobinkami
TRWAŁOŚĆ: podczas pierwszego mycia spłukuje się warstwę żelu, ale skóra pozostaje nadal złocisto-brązowa przez dłuższy czas
ZAPACH: jest niestety typowy jak dla produktów samoopalających :(


A na zakończenie jeszcze parę słów Cioci Miki dla przypomnienia ;) Mimo, iż opalenizna jest wciąż modna i pożądana - bo nadaje ciału zmysłowości, opalenie się nie jest zdrowe, więc chronimy ciało produktami z filtrami UV lub nie opalajmy się wcale. Zamiast tego można używać dobrych kosmetyków, które pomagają uzyskać efekt muśniętej słońcem skóry. 

To wszystko nie zmienia jednak faktu, że słońce poprawia humor i wzmaga produkcję witaminy D. Dlatego do tematu kąpieli słonecznych najlepiej jest podejść z umiarem i rozważnie z nich korzystać :) Ale korzystać! :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz