czwartek, 7 kwietnia 2011

Bright SPRING/SUMMER lips

Dzisiaj przedstawiam Wam moją kolekcję jaskrawych pomadek do ust. Tworzyła się ona przez ostatni rok, pewnie dlatego, że dotychczas byłam raczej zwolenniczką błyszczyków. Prawdą jest, że błyszczyki są wygodniejsze w użyciu, bo nie trzeba aż tak bardzo uważać podczas ich aplikacji. Szminki, zwłaszcza te w intensywnych, żywych kolorach wymagają prezyzji i częstego odświeżania.
Nie należy się tym jednak zrażać. Efekt jest inny, równie ciekawy i wpisuje się w obowiązujące w tym sezonie trendy.   

Od lewej:
CLINIQUE - HIGH IMPACT SPF 15 - 12 RED-Y TO WEAR
Estée Lauder - Pure Color Crystal - Hibiscus
SEPHORA - LIP ATTITUDE Glamour
MAC - FROST - COSTA CHIC
MANHATTAN - X-TREME LAST&SHINE - 33N 
Pomadki MAC, CLINIQUE i MANHATTAN mają bardzo mocne pigmenty i mimo lekkiego połysku należy je zaliczyć raczej do matowych. Pierwsza z nich jest w pięknym, koralowym kolorze, który fantastycznie będzie się komponował z opalenizną. A jeśli ktoś poszukuje wytwornej, zimnej czerwieni, powinien sięgnąć po RED-Y TO WEAR. Z kolei idealny, pomarańczowy odcień ma MANHATTAN. Dodam jeszcze, że oranż i koralowe tony będą królować w sezonie wiosenno-letnim :) Przed nałożeniem tego typu szminki powinno się obrysować kontur ust konturówką (może być w naturalnym kolorze) i nakładać pędzelkiem do ust. Aby efekt nie był tak dramatyczny, można wklepać je opuszkami palców.

Natomiast pomadki SEPHORA i  Estée Lauder są bardzo podobne w kolorze i konsystencji. Są półtransparentne i nadają ustom połysk porównywalny do błyszczyka. Obie mają zimny, różowy odcień. Nie potrzebują towarzystwa konturówki i wymagają mniej precyzyjnej aplikacji.

Wszystkie nadają się zarówno na dzień jak i na wieczór - wszystko zależy od reszty makijażu (no i od stroju, oczywiście). Gdy stawiam na intensywne usta, jedynie delikatnie podkreślam oczy. Jednak za każdym razem należy pamiętać o różu, bronzerze i rozświetlaczu, które ozdobią cerę.

Przesyłam kolorowe całusy! :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz