wtorek, 8 marca 2011

Rzęsy orzekły

Po miesięcznym okresie próby, który deklarowałam pisząc post pt.: Że rzęsy są ważne... ,czas na wyniki.


Zaczęłam kurację Serum Re-Activant Cils (Serum reaktywujące rzęsy) firmy L'Oréal, bo chciałam żeby moje osłabione rzęsy stały się silne, zdrowe i błyszczące oraz żeby pojawiły się w miejscu, gdzie zauważyłam ich spory ubytek (bliżej wewnętrznego kącika oka).

Używałam go regularnie - zawsze wieczorem. Wiem, że obiecywałam aplikować go także rano, ale przyznaję się, że w pośpiechu zazwyczaj o nim zapominałam. Chociaż parę razy mi się udało :) Minusem jest to, że serum powinno wyschnąć zanim nałoży się maskarę, a to chwilę trwa...
Problemem jest również to, że serum nałożone na rzęsy zasycha tworząc sztywną, białą otoczkę wokół włosków. Bałam się, że przez to rzęsy łatwiej będą wypadać podczas snu - w kontakcie z poduszką. 

Przez czas testowania serum używałam tylko tuszu do rzęs EXTRA-VOLUME COLLAGENE + firmy L'Oréal. Maskara jest genialna i dzięki niej prawie nie korzystałam z zalotki, a rzęsy mimo to wyglądały na milion razy gęstsze, dłuższe i bardziej podkręcone.  

Producent deklarował, że po 4 tygodniach stosowania rzęsy będą:
  1. dłuższe
  2. gęstsze
  3. mocniejsze 
  4. mniej podatne na wypadanie przy demakijażu   

Od góry: PRZED i PO kuracji 

Moja ocena:
  1. niestety nie zauważyłam żeby stały się jakoś specjalnie dłuższe
  2. są gęstsze, ponieważ tam gdzie ich brakowało pojawiły się nowe włoski (bliżej wewnętrznego kącika oka) - HURRRRRA!
  3. możliwe że stały się mocniejsze, bo nie wypadło ich tak wiele przez ten miesiąc
  4. patrz punkt 3 
Mój werdykt: 

Serum jest dobrym produktem o tyle, że po nim moje rzęsy faktycznie się zagęściły i odrobinę wzmocniły. Po miesiącu efekt nie jest jednak tak spektakularny jak się spodziewałam. Sądziłam, że rzęsy staną się dłuższe i bardziej błyszczące. W opakowaniu zostało jeszcze sporo (dużo ponad połowę) produktu, który skończę, ale jednak nie kupię go więcej. Myślę, że później będę stosować olejek rycynowy.

Pozytywnym zakończeniem tego eksperymentu jest fakt, że dzięki niemu odkryłam tusz do rzęs EXTRA-VOLUME COLLAGENE +, który trafił do czołówki mojej dotychczasowej kolekcji maskar i zdecydowanie go polecam! 
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz