niedziela, 6 marca 2011

Nude lips (błyszczyki)

Zgodnie z obietnicą złożoną jakiś czas temu, oto wpis o lżejszej wersji NUDE LIPS. O pomadkach przeczytasz klikając tutaj

Jeśli chce się przedłużyć trwałość błyszczyka, najlepiej nakładać go na usta obrysowane konturówką i/lub wypełnione pomadką.
Od lewej:
BENEFIT - the gloss - curfew 
REVLON - LIPGLOSS - 08 Toast to Shine
REVLON - LIPGLOSS - 150 Peach Petal
BENEFIT - her glossiness - didn't hear it from me
SEPHORA - ultra-shine lip gloss - 14
ARTDECO - Hydra Lip Booster - 36 
COLLISTAR - SUPERGLOSS - 6 MOU PASTELLO 

Do powyższego zbioru można dołączyć jeszcze 2 błyszczyki z kolekcji Michael'a Kors'a, które są moimi ulubionymi produktami. Pięknie pachną i mają bardzo przyjemną konsystencję oraz delikatne kolory.

Z powyższych, najciemniejszy jest błyszczyk ARTDECO. W konsystencji przypomina pomadkę w formie błyszczyka, ponieważ ze wszystkich tu wymienionych ma najlepsze krycie. Oprócz tego dobrze nawilża usta.

Błyszczyki REVLON w kolorze Peach Petal, BENEFIT - didn't hear it from me i SEPHORA mają zbliżone kolory i konsystencje - są transparentne. Z tych trzech moim faworytem jest REVLON. BENEFIT pachnie jak arbuz, a zapach błyszczyka SEPHORY jest słodki, sztuczny i bardzo męczący.  

Jeśli chodzi o neutralne błyszczyki ze złotymi drobinkami to mimo iż BENEFIT - curfew ma ciekawszy kolor (mieni się też na różowo) niż REVLON, to jednak preferuję ten drugi. Oba są raczej przezroczyste.

Pastelowy kolor z tubki tj. COLLISTAR jest bardzo transparentny, ale ostatnio nakładam go na konturówkę INGLOT, co tworzy bardzo udany duet. Niestety błyszczyk trochę się klei.

Ze względu na zimę zrezygnowałam z błyszczących ust i używam pomadek lub balsamów ochronnych. Przyjdzie wiosna, to błyszczyki wrócą do łask! :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz