czwartek, 24 lutego 2011

Pędzle i pędzelki

Pędzelki i pędzle to narzędzia, tak jak skalpel w rękach chirurga. Są niezbędne do przeprowadzenia skomplikowanej operacji pt. MAKIJAŻ, ale nieodpowienio użyte mogą uśmiercić pozytywny image pacjenta. 

Dlatego warto wiedzieć jak się nimi obchodzić i których do czego używać.  Nie polecam gąbeczek do podkładu i pudru oraz pacynek do cieni, bo sama nieznoszę ich używać. Jeśli nie mam pod ręką pędzli - wolę nakładać make-up palcami. 

Przy wyborze odpowiednich pędzli należy zwrócić uwagę przede wszystkim na ich przeznaczenie i zastanowić się do czego jest/są one nam potrzebne. Od tego zależy bowiem, czy włosie powinno być naturalne czy syntetyczne. Ogólna zasada jest taka, że pędzle syntetyczne są do kosmetyków o kremowej konsystencji, a naturalne do sypkich tudzież pudrowych.  

Przedstwiam moją kolekcję, ze wskazaniem, które pędzle bardzo polecam, a które mniej.

Bobbi Brown – zestaw 14 pędzelków. Ich pierwsza zaleta: są piękne – długie i jasną, drewniane z czarną, metalową końcówką zabezpieczającą włosie. Na każdym pędzelki napisane jest do czego służy. Drugi plus: są super miękkie i delikatne.


POWDER:  duży pędzel do pudru z włosia mieszanego - koziego i sobola . Pędzel gęsty,  zwarty. Idealny do nanoszenia pudru sypkiego, brązującego oraz w kamieniu.
BLUSH: pędzel do różu i modelowania twarzy z włosia mieszanego - koziego i sobola. Jego zgrabne wycięcie i odpowiedni wymiar świetnie sprawdza się w modelowaniu twarzy. Służy także oczywiście jako standardowy pędzel do różu, a ja lubię go do bronzera.
FOUNDATION: pędzel do podkładu
TOUCH UP:  pędzel (z włosia koziego) do poprawiania makijażu w czasie dnia 
EYE SMUDGE: pędzel (z włosia kucyka) typu kulka do rozmazywania cienia 
EYE SHADOW: aplikator do cieni z gąbki nylonowej za czym nie przepadam
CREAM SHADOW: pędzelek syntetyczny do cieni kremowych
ULTRA FINE EYE LINER:  mały pędzel z włosia syntetycznego. Jest miękki, wycięty owalnie, o zwartym włosiu
EYE SHADOW:  pędzel do cieniowania/rozcierania z włosia kucyka
EYE DEFINER: ścięty pędzelek do rozcierania kresek, modelowania brwi. Wykonany z włosia syntetycznego - miękki 
LIP: super dokładny, zwarty pędzelek do ust z włosia syntetycznego. Duży plus za zamknięcie w postaci plastikowej nakładki
BLUSH: mały pędzel do różu typu Flat Top
EYE BROW COMB: kompaktowy grzebyk do brwi wraz ze szczoteczką
EYE BLENDER: super miękki pędzel do rozcierania z włosia kucyka
EYE LINER: pędzel do tworzenia kresek, włosie syntetyczne

Świetne są pędzle do cieni i linera oraz duży do różu i pudru. Polubiłam też pędzelek do ust - bo jest dobry i praktyczny.

Sephora – są całe czarne i zamiast nazw mają numerki.

Od lewej: kabuki 50, foundation 48, brow 10, rounded crease 13, smudge 14, all over shadow 22, all over shadow small 23

50: używam głównie do HOOLA Bronzer by Benefit - ze względu na konsystencję bronzera łatwiej aplikuje się go gęstym, dość sztywnym pędzlem

48: używam codziennie do podkładu

10: do brwii lub podkreślania linii rzęs 
13: blending 
14: do rozcierania cieni - głównie wzdłóż linii rzęs 
22: do nakładania najjaśniejszego cienia + rozświetlacza pod linię brwii 
23: do aplikacji cienia pod linię rzęs 


CHOWANY - używam go do aplikacji kremowego różu

Pędzle Sephora mam najdłużej i jestem im wierna, chociaż ostatnio coraz częściej używam tych od Bobbi Brown. Nie mniej jednak, szczerze polecam pędzelki do cieni - są rewelacyjne i bardzo trwałe. 
  
Model Co - był dodatkiem do bronzera, o którym można przeczytać tutaj.


PUDER, BRONZER: używam gdy się spieszę, bo jest to duży pędzel i szybko aplikuje się nim puder. Do bronzera – zwłaszcza na szyję lub gdy brakuje mi słońca i chcę się trochę „opalić” :)

Estée Lauder – wygląda na klasyczny produkt od Estée – jest granatowy ze złotym elementem utrzymującym włosie.

Element travel kit – do różu, używam go do rozświetlacza tj. na górną część kości policzkowej  

Essence urzeka mnie jego kolor – trzonek jest czarny, a włosie białe z różową końcówką. Jest bardzo miękki!


PUDER I RÓŻ – bez wątpienia syntetycznt, ale śliczny. Może być do różu i do rozświetlacza – do pudru raczej za mały.

Inglot – klasyka a la MAC – czarny ze „srebrem”

  

80HP - do aplikacji cieni. Jest bardzo gęsty i ma krótkie włoski. Używam go do precyzyjnego nakładania cieni w załamaniu górnej powieki lub pod dolną linię rzęs. Według mnie, INGLOT powinien rozszerzyć swoją ofertę pędzli do nakładania cieni. Na chwilę obecną nie mają zbyt dużego wyboru, a szkoda. 

Gosh – pamiątka z wizyty w Londynie. Prawie jak Sephora z różnicą w kolorze włosia, które w pędzlu Gosh jest czarne.

 
316 - róż, konturowanie; mój ulubiony pędzelek do różu nakładanego na środek policzków. Jedyny minus... pędzel gubi włosie :( 



Zdecydowanie polecam pędzelki marki Sephora są ogólnie dostępne, trwałe i relatywnie niedrogie. Bardzo odpowiada mi ich jakość i oferowane rodzaje. Do zwykłego makijażu właściwie wystarczy gama pędzli tej firmy. Jeśli ktoś ma takiego bzika jak ja, może chcieć wzbogacić swój zestaw o jakieś bardziej profesjonalne "narzędzia". Również Sephora posiada linię bardziej PRO, ale te pędzle są już dużo droższe od tych zwykłych. Ale za to jakie ładne - np. z metalowymi trzonkami w kolorze fuksji :) 


Dla ceniących luksus idealne będą pędzle Bobbi Brown, które są bardzo wysokiej jakości i raczej drogie. Nie są też łatwodostępne, więc aby je zdobyć trzeba się trochę pofatygować :) 

Duże pędzle typu Model Co, które są podstawą każdej kobiecej kosmetyczki, można znaleźć w drogeriach lub nawet w supermarketach!  

A na koniec zdradzę, że marzą mi się pędzle MAC, ale póki co są mi... niepotrzebne. I aż sama się sobie dziwię, że to napisałam :)
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz