piątek, 21 stycznia 2011

Zdrowe i jasne usta

Zawsze chce się mieć, to czym akurat nie obdarzyła nas Matka Natura - tak jest przynajmniej w większości przypadków u kobiet, które znam :) Masz kręcone włosy, chcesz mieć proste. Masz proste, chcesz loki.

Ja akurat jestem zadowolona z tego, że mam proste włosy (zawsze mogę coś z nimi zrobić, choć i tak wolę się w prostych). 

Nie mniej jednak, nie lubię koloru swoich ust. Są naturalnie malinowe, a wolałabym żeby były w kolorze delikatnego, pastelowego różu. Taki kaprys, zwłaszcza, że odkąd się maluję, lubię mocniej podkreślać oczy. Łączy się to poniekąd z moją filozofią, że oczy są "zwierciadłem duszy" i dlatego zwracam na nie (nie tylko u siebie) uwagę. Ale nie o oczach chciałam pisać! :)

Wracając do ust i ich koloru... od lat używam różnych błyszczyków, pomadek, które dałyby mi upragniony, wręcz cielisty kolor. Testowałam różne produkty i moim sercem zawładnęła ostatnio pomadka MAC w kolorze Creme d'nude, którą gorąco polecam. 
Jest to jednak spory wydatek i nie koniecznie dostępny dla każdego, ponieważ kosmetyki MAC w Polsce kupić można w Warszawie (słyszałam coś o Wrocławiu, ale to niepotwierdzona informacja) i na Allegro. 

Postanowiłam więc zawitać do polskiego odpowiednika MAC tj. sklepu INGLOT i tam, bardzo miła pani poleciła mi POMADKĘ PIELĘGNACYJNĄ, czyli Lip Defence Treatment.


Ma o wiele lżejszą konsystencją niż zwykłe pomadki. Nie dość, że skutecznie regeneruje zniszczony naskórek oraz nawilża i pielęgnuje, ponieważ zawiera witaminę E i wyciąg z wiesiołka, to jeszcze nadaje ustom piękny, "nude color". Nie zawiera parabenów. 

Jest idealna na zimę - dzięki olejkom acai, które je chronią, a dzięki SPF 25 nadaje się też na lato! Dodatkowo, przyjemnie pachnie wanilią :)

Mój kolor to nr 003.

Najprzyjemniejsza jest jej cena, jedynie 9 zł, za super kolor, połysk i pielęgnację w jednym - i tak jak INGLOT, dostępna w prawie każdym mieście.

Dla porównania, kilka zdjęć:

PRZED

INGLOT Lip Defence Treatment 003




MAC Creme d'nude 


Wiele jasnych pomadek i błyszczyków "ścina" się na ustach lub pozostawia biały ślad wzdłuż linii łączenia się warg. Tego efektu ubocznego abolutnie nie ma przy pomadce ochronnej INGLOT! Hurrrra! :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz