sobota, 29 stycznia 2011

Ta sama butelka

Ta sama butelka a dwa, różne produkty. Oba świetne.

Panie, Panowie oto i one: 


Po lewej: Lirene DERMOPROGRAM - Żel+oliwka pod prysznic [poj. 250 ml]
Po prawej: Pharmaceris H-SENSITONIN - Specjalistyczny szampon kojący do skóry wrażliwej [poj. 250 ml] 

Oba produkty pochodzą z Laboratorium Kosmetycznego Dr Ireny Eris.
Żel+oliwka wystepują w 5 rodzajach:
  1. oliwka z BAWEŁNY
  2. oliwka z MANGO
  3. oliwka z WINOGRON
  4. oliwka z RYŻU
  5. oliwka z MIGDAŁÓW (choć na opakowaniu podają, że z MIGDAŁA - ciekawe ile oliwki jest z JEDNEGO MIGDAŁA ;) )
Jeśli chodzi o zapach, to na pierwszym miejscu jest wg. mnie żel z oliwką z bawełny - bo jest mega przyjemny, czysty i faktycznie relaksuje. Drugi, który będę chciała (bo już wąchałam ;) ) spróbować, to ten z oliwką z winogron. Zaskoczeniem jest dla mnie żel o zapachu mango - sądziłam, że będzie moim ulubionym (poza tym, ma najładniejszą butelkę, bo w miętowym kolorze), a tu niespodzianka. Mango pachnie cytrusami! A tego nie lubimy :)  

Konsystencja jest "żelowa", dzięki temu łatwo rozprowadza się na skórze. Trochę się pieni. I ku mojemu zaskoczeniu, mimo zawartości olejku, nie czuje się ani w trakcie używania, ani po, jakiejś tłustej warstwy na skórze. 

Na opakowaniu twierdzą, że produkt zawiera INTENSYWNĄ FORMUŁĘ NAWILŻAJĄCĄ. I raczej się z tym zgodzę. Po kąpieli/prysznicu nie muszę nawet używać balsamu/masła do ciała, bo skóra nie jest ani wysuszona ani nieprzyjemnie naciągnięta, jak po innych żelach. 

Szkoda tylko, że zapach nie utrzymuje się po kąpieli. Jednak myślę, że rekompensuje to cena :)

Szampon, który wybrałam to ten do wrażliwej skóry głowy tj. do włosów cieńkich i delikatnych. Z tego co mi wiadomo, w serii występują jeszcze produkty do włosów:
  1. zniszczonych, suchych
  2. przetłuszczających się
  3. słabych i wypadających
  4. z łupieżem 
Laboratorium opisuje te specjalistyczne szampony jako skutecznie pielęgnujące włosy i zapewniające równowagę skóry głowy. Kosmetyki nie posiadają składników potencjalnie drażniących, mają neutralne dla skóry PH, a nowoczesne kondycjonery nie niszczące struktury włosa. Dzięki temu nadają się do częstego stosowania bez ryzyka przesuszenia skóry głowy.

Trafiłam na ten szampon przypadkiem i stwierdziłam, że zaryzykuję. Przekonał mnie chyba znaczek ZŁOTEGO OTISA 2009, który jest nagrodą zaufania przyznawaną przez konsumentów firmom farmaceutycznym za ich produkty.

Na mój szampon składa się między innymi ekstrakt z mięty zawierający flawonoidy, który w połączeniu z cennym olejem rzepakowym, intensywnie koi podrażnienia, zaś łagodzący wyciąg z lnu i witamina E skutecznie regeneruje skórę i zapobiega jej dalszym uszkodzeniom. Polimery kationowe i emolienty ułatwiają rozczesywanie włosów i zabezpieczają je przed rozdwajaniem.

Prawdą jest, że włosy przyjemnie się myje - szampon dobrze się pieni, pachnie naturalnymi składnikami (ziołowo, ale bez przesady). W moim przypadku rozczesywanie włosów, to zawsze dramat i zawsze odbywa się po nałożeniu odżywki/maski do włosów, ale niektóre szampony jeszcze to komplikują, a ten nie. Produkt nie obciąża włosów, dzięki temu są puszyste (nie napuszone) i nie przetłuszczają się szybko. Po zastosowaniu, bez mycia głowy mogę spokojnie wytrzymać dwa dni, co jest dość istotne, bo chyba wszyscy wiemy, że im częściej myjemy włosy, tym szybciej się one przetłuszaczają.

Podsumowując, zdecydowanie polecam oba produkty. Gdy skończy mi się szmpon, z pewnością kupię kolejny. Może nawet pokuszę się o odżywkę? Jeśli tak, dam znać jak mi się podobała :)

Życzę przyjemnych chwil w wannie i pod prysznicem ;P 

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz